Jak przenieść sklep na nową platformę bez utraty sprzedaży?
Krótka odpowiedź
Trzeba przenieść nie tylko produkty, ale też pozycje w Google, klientów i dane. Kluczowe są trzy rzeczy: punkt odniesienia przed migracją, mapa przekierowań 301 dla każdego starego adresu i test każdej ścieżki do kasy. Przez pierwsze 14 dni po starcie warto codziennie sprawdzać błędy 404, porzucone koszyki i sprzedaż.
Przeprowadzka sklepu na nową platformę kusi: nowy wygląd, szybsza strona, wygodniejszy panel. Tylko że sklep, który działa od kilku lat, ma kapitał, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Pozycje w Google, linki z innych stron, konta stałych klientów, zgody marketingowe, nawyki ludzi, którzy wiedzą, gdzie kliknąć.
Jeśli przy migracji coś z tego zginie, nie zobaczysz tego od razu. Spadek przychodzi po cichu, w pierwszych tygodniach po starcie. Oto osiem rzeczy, które sprawdzam przy każdej przeprowadzce.
1. Punkt odniesienia przed przeprowadzką
Zanim cokolwiek zmienimy, zapisujemy liczby ze starego sklepu: ruch, konwersję, średnią wartość koszyka, źródła wejść, najlepiej sprzedające się produkty i frazy w Google. Porównujemy ten sam okres rok wcześniej, a nie średnią z całego roku, bo sezonowość potrafi zafałszować każdy wniosek.
2. Cały lejek mierzony od pierwszego dnia
GA4 ze zdarzeniami e-commerce: wyświetlenie produktu, dodanie do koszyka, rozpoczęcie kasy, zakup. Do tego Consent Mode i Search Console. Warto też liczyć osoby, które nie zgodziły się na cookies. Bez tego obraz sprzedaży jest niepełny i łatwo wyciągnąć złe wnioski.
3. Mapa przekierowań 301
Każdy stary adres dostaje nowy odpowiednik: produkt, kategoria, filtr, wpis na blogu, strona informacyjna. Przy kilku tysiącach podstron to żmudna praca, ale to ona decyduje, czy pozycje wypracowane przez lata przejdą na nowy sklep.
4. Treści, metadane i mapa strony
Tytuły, opisy, nagłówki i dane strukturalne przenosimy i przy okazji poprawiamy. Nowa mapa strony trafia do Google Search Console w dniu startu.
5. Każde wejście do kasy przetestowane
Koszyk, przycisk „Kup teraz”, maile z porzuconym koszykiem, linki z reklam, subskrypcje. Każda droga do płatności musi być sprawdzona prawdziwym zamówieniem. Koszt i sposób dostawy powinny być widoczne, zanim klient zacznie płacić.
6. Nic nie ginie po drodze
Porównujemy pełny katalog ze starym sklepem: warianty, ceny, stany, zdjęcia, produkty niszowe i hurtowe. Puste kategorie i brakujące produkty to najcichszy spadek sprzedaży, jaki znam.
7. Klienci, zgody i integracje
Import kont klientów z zaproszeniem do aktywacji, przeniesienie zgód marketingowych, synchronizacja z Apilo albo BaseLinkerem, feedy do Google Merchant Center i porównywarek cen.
8. Przepięcie i 14 dni czujności
Start w momencie najmniejszego ruchu, z planem powrotu. Przez dwa tygodnie codziennie sprawdzam błędy 404, porzucone kasy i dane sprzedażowe. Prawdziwi klienci zawsze zachowują się trochę inaczej niż testerzy.
Jeśli planujesz przeprowadzkę sklepu, zadzwoń. Najpierw sprawdzimy, co w Twoim sklepie już działa, a dopiero potem zdecydujemy, co zmienić.